Tnąc taflę wody, czyli jet-ski fun

Wiosna wkracza pełną parą, czas więc porzucić zimowe kożuchy, wypełznąć z ciepłych noreki rozruszać zasiedziane kupry. Dlatego też wraz z Testersami rozpoczynamy przegląd aktywnych form rekreacji wszelakiej maści spod znaku z tych niebanalnych. Na początek jet-ski aka Seadoo. Enjoy!

Bezgraniczna prędkość i wytęskniona wolność, wysokie obroty silnika przecinające wszechogarniającą ciszę, migająca niczym filmowy kadr otaczająca nas przestrzeń, wiatr we włosach i głuche echo w kasku… Co to za opis? Symptomy motocyklowego szaleństwa? Ależ skąd! To wodna wariacja na świetnej sprzęto-zabawce zwanej jet-ski bądź też Seadoo, czyli na skuterze wodnym.
Jet-ski pierwszy raz testowałam… w Kanadzie, bo w Polsce trudno o akweny, na których, nie łamiąc prawa, można śmigać skuterem wodnym. A tam, w kraju liścia klonowego, za każdym razem udawało mi się popuścić wodze wyobraźni, przykręcić rączkę gazu i speedować na całego. Jet-ski fun ogarnął mnie i ogarnia zawsze, gdy tylko widzę „wodną kałużę”! A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, to już nie mogę się doczekać kolejnego sezonu i wyprawy za wielką wodę na wielkie pływanie i fal rozcinanie! ;)

Silnik wchodzi na wysokie obroty, dziób skutera rozcina taflę wody, a krople odbijają się od kamizelKee, kasku i gogli… Ostro wchodzę w zakręty, lewa, prawa, długa prosta, podbijam skuter na falach, dokonując kilkumetrowej wysokości skoków… Chwytam wiatr w żagle, a raczej w piankę i kamizelkę ratunkową. Mknę szaleńczo po kolejną T-przygodę!

Przyznaję otwarcie, że jeszcze nie jestem w gronie specjalistów od kręcenia bączków o promieniu 360 czy 720 stopni.  Jeszcze nie potrafię bezbłędnie wykonać różnorakich zakręconych i rozkręconych śrub na wpół zanurzonym skuterze. Jeszcze potrzebuję trochę wprawy, by móc pochwalić się prowadzeniem jest-ski tyłem do kierunku jazdy, stojąc na dziobie. Ale wierzę, że wszystko przede mną i niebawem posiądę trudną sztukę wykonywania nonszalanckich i ekwilibrystycznych jet-ski wygibasów ;) Wszak opcja testowania świata i podnoszenia sobie poprzeczKee krąży w mojej krwi i dotlenia cały TestersKee Organizm.
Jet-ski zajaffKee gwarantują niesamowicie wysoKee poziom adrenalinKee i wyzwalają w myślach odwieczne pragnienie nieposkromionej ekstremalnej duszy, która wykrzykuje bezkarnie w niebogłosy „chcę więcej”! Krzyczę, więc jestem! Chcę, więc mogę! Jet-ski pianko strzeż się, idę po ciebie do mej szafy! ;)

Copyright by Keenya
www.testersi.pl

Wcześniejsza T-opowieść na Qype

No Comments »

Written by izabela on March 31st 2011. Category: Inne, Przewodniki, Testersi, Uncategorized

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply