Testerskie wspomnienia z eskapady po Italii na Qype

Zawsze jest nam miło gdy przyjaciele Qype podróżują po świecie i chcą dzielić się z innymi swoimi przeżyciami i przygodami. Do takich pozytywnie, podróżniczo zakręconych osób zaliczają się autorki bloga Testersi. Zapraszamy do lektury refleksji z najnowszej ich podróży, tym razem po Włoszech. Tekst napisała dla nas Keenya.

Testersi we Włoszech

Eskapady po Italii trwały tydzień. I były to bardzo owocne i bardzo energochłonne dni.
Bardzo wczesne, by nie powiedzieć niehumanitarne pobudKee, długie Testerskie wędrówKee tu i tam, tam i tu oraz nocne Polaków rozmowy przy akompaniamencie wyśmienitych smaków Włoskiej Kuchni. Bellissimo! ;)

Tym siedmiu dniom mogę nadać kryptonim 3M – miastowo, makaronowo, magicznie! Ten
nietuzinkowy pseudonim operacyjny skonstruowany w oparciu o literkę „M” w pełni odda moje włoskie odczucia, a liczba „3” tylko potwierdzi, że postanowiłam przetestować trzy włoskie krainy Lombardię, Ligurię i Piemont. Zatem zaczynamy Testerskie Tournee po Italii rozdzielone na części kilka!

Z każdym dniem chęć testowania dramatycznie wzrastała. Mogłabym nie spać, byle tylko
mogłabym zwiedzać. Ot takie moje wyjazdowe odchylenie od normy… Przygodę z
Włochami zaczęłam już w Bergamo, bo tam też wylądowałam. Klimatyczne dwudzielne
miasteczko było zwiastunem interesującego tygodnia na włoskiej ziemi. Bergamo Bassa,
czyli bardziej współczesna część oraz Bergamo Alta, czyli stara zabytkowa część miasta
otoczona murami i „naszpikowana” zabytkami. Labirynt brukowanych uliczek, kolorowych
gwarnych placów, sklepów z pamiątkami, cukierni z apetycznie wyglądającymi włoskimi
specjałami. Mmhhh… Różnobarwne kamienice z super-wyglądającymi okiennicami i
balkonikami, na których w geście patriotyzmu powiewają włoskie flagi. Wszystko prowadzi
na najpopularniejszy plac w mieście, Piazza Vecchia, na którym „wyrasta” XII-wieczna
wieża miejska Torre Civica z zegarem słonecznym i której uroku dodaje także fontanna. Pod
arkadami Pałacu Mądrości Palazzo Della Ragione przechodzi się na Piazetta del Duomo,
gdzie są tylko albo aż (?!) trzy kościoły, jeden obok drugiego – kaplica Colleonich z XV
wieku, romańska bazylika Santa Maria Maggiore oraz katedra Duomo z VI wieku. Jeśli
turystyka sakralna nie leży w kanonie Waszego zwiedzania, to pójdźcie w moje ślady.
Podążajcie q górze, bo warto udać się na pobliskie wzgórze, gdzie stoi ufortyfikowana wieża
z XIV wieku – Rocca. Roztacza się stąd ciekawa panorama na młodszą część miasta. Ale to
tylko widokowa namiastka, bo gdy staniemy przy muro-obwarowaniach Citta Alta, to jak na
dłoni będziemy mieć daleką aż po horyzont czerwono-dachową panoramę miasteczka. „Pełna
pano na Bergamo”. Delektujcie się do woli! Tylko uważajcie na spadające kasztany, co by
w głowę nie dostać takowym…

Testersi we Włoszech

Gdy pada hasło „Mediolan”, większość dostaje modo-podniecenia. No ja może też, ale ważniejsza od mody jest turystyka, na punkcie której mam totalnego bzika. Jako Testers z krwi i kości udaję się do Mediolanu vel Milanu, by sprawdzić, co owo miasto ma do zaoferowania. „Zawieszam oko” na niesamowitej mediolańskiej katedrze wpisanej na Listę Unesco. Bo katedra (Duomo) w Mediolanie to istny architektoniczny majstersztyk! Wyrasta na Piazza del Duomo i zaskakuje swoim kształtem i rozmiarem. Jest największą gotycką świątynią na świecie. 52 kolumny, 135 wieżyczek, 2244 postaci świętych wysokości 3-4 m, 157 m długości, 92 m szerokości, budowa rozpoczęta w 1386 roku, a zakończona w 1809 roku. Dane szokują! Obowiązkowo musicie zajrzeć do środka, gdzie panuje półmrok przenikający 5 naw i gdzie szokuje rzeźba św. Bartłomieja obdartego ze skóry z zarysowaną wyraźnie anatomią i umięśnieniem. Ale przede wszystkim musicie pójść w Testerskie Ślady i wejść na dach tego zaskakującego budynku. Szok! To najlepsze słowo, które szybko i konkretnie opisuje me odczucia. WidoKee fenomenalne na całe miasto, ale nie w panoramie tkwi sedno. Największe wrażenie robi sama katedra ozdobiona do granic możliwości i… dokładności. Las sterczyn zdumiewa, szokuje, intryguje. Mediolańska katedra jest „najeżona sterczynami” jak jeżyKee są „najeżone bakaliami”. Sami musicie tego skosztować ;) Owszem, w Mediolanie kościołów jest wiele, a w każdym kryje się długa historia, bogactwo zdobień, rzeźb, malowideł, tradycji i tak dalej, i tak dalej. Największe arcydzieło malarskie Mediolanu, czyli „Ostatnia Wieczerza” Leonarda da Vinci, znajduje się w refektarzu kościoła Santa Maria delle Grazie, ale aż dwa miesiące wcześniej trzeba sobie zarezerwować zwiedzanie… Wróżką nie jestem, więc ciężko mi przewidzieć Testerską Przyszłość. No cóż, byłam, ale nie widziałam.

Testersi we Włoszech

Oczywiście Mediolan to niekwestionowana włoska stolica mody. Miasto aż kipi od butików
i ekskluzywnych sklepów. Cztery ulice Via Manzoni, Via Monte Napoleone, Via Della
Spiga i Via Sant Andrea tworzą swoisty „shoppingowy prostokąt” opatrzony kryptonimem Quadrilatero d’Oro. W witrynach goszczą ubrania o finezyjnych fasonach i „chorych cenach”. Odzienia nad wyraz wyszukane, by nie powiedzieć kiczowate i dziwne, owoce wyobraźni najlepszych projektantów mody. Ale podobno o gustach się nie dyskutuje. Więc no comments.

Jednak Mediolan to nie tylko katedra Duomo i modne butiKee, to też światowa świątynia
opery – słynna La Scala, na deskach której miało swoje premiery większość znanych oper
XIX wieku. Melodyjnym krokiem dreptam do eleganckiego wielopiętrowego pasażu Galleria
Vittorio Emanuele II przykrytego kopulastym szklanym dachem. Zakupoholizm znajduje
tutaj swoje ujście. Można wyjść z usatysfakcjonowaną miną i skurczonym portfelem.
Acha, koniecznie przygniećcie jądro byka… w mozaice na środku galerii – podobno ten
gest „zwierzęcej przemocy” przynosi szczęście. Podobno. Lista obowiązkowych T-punktów
w Mediolanie pęka w szwach, bo trochę atrakcji tu mają. Jednym z jej elementów jest gmach
głównego dworca kolejowego, największego dworca kolejowego we Włoszech – Stazione
Centrale. Budynek powstał w 1931 roku, zaskakuje kształtem i wielkością (5 płaszczyzn,
długości 72 m, wysokości 36 m rozciąga się nad samym budynkiem i nad peronami). A
chlubą dla Mediolańczyków jest też słynny wieżowiec Pirelli, w którym obecnie mieści się
siedziba regionalnego parlamentu.

Mogłabym Wam tak opowiadać i opowiadać, wymieniać „places worth to see”, ale nie sposób
przeklikać wszystko na klawisze klawiatury. Jednak pewną świeżą ciekawostkę zdradzę Wam
na koniec T-lektury. Mowa o dość śmiałym pomniku gigantycznego… środkowego palca,
który wyrasta ostentacyjnie przed mediolańską giełdą (Borsa). Miał stać krótKee czas, ale
wieść gminna niesie, że zostanie tu już na zawsze, bo, mimo swej kontrowersyjnej formy
artystycznej, przypadł mieszkańcom do gustu. Jednak tego gestu na pewno nie wykonam w
stronę Mediolanu mimo że Mediolan naprawdę poszedł mi w pięty, bo 11 godzin dreptania po
mieście, to trochę sporo. Jednak czego nie robi się w imię testowania?! ;)

C.d.n.

***
Nasza wcześniejsza rozmowa z Testersami.

1 Comment »

Written by izabela on November 11th 2010. Category: Inne, Przewodniki, Testersi, Travel, Uncategorized

One Response to “Testerskie wspomnienia z eskapady po Italii na Qype”

  1. Louis Carabini responded on 18 Mar 2011 at 12:08 am #

    W miejscach publicznych jest bezprzewodowy lub szerokopasmowy dost p do Internetu p atny .Hotel ten w mie cie Florencja ma zaplecze konferencyjne na ktore sk adaj si sale konferencyjne oraz sale spotka i sale spotka dla ma ych grup . Za op at mo liwy jest szerokopasmowy przewodowy dost p do Internetu w pokoju jest te telefon z lini bezpo redni . Us ugi gastronomiczne niadanie jest wliczone w cen .Do dyspozycji go ci obs uga pokojowa w okre lonych godzinach ..

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply