Londyńskie T-refleksje
Niedawno mieliśmy wielką przyjemność rozmawiać z autorkami bloga Testersi. Jedna z nich – Keenya odwiedziła ostatnio piękne miasto Londyn i w ramach naszej nowej turystyczno-testerskiej ramówKee, możecie przeczytać jej londyńskie T-refleksje.
Londyn. Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi mi do głowy brzmi wielkomiejska,
kosmopolityczna dżungla… Ale jakże przyjemnie jest się czasem… pozytywnie zaskoczyć ![]()
Nie zawsze bowiem „pierwsza myśl” może wydawać się trafna. Czasem trzeba po-szukać, po-patrzeć, po-testować i w taki oto sposób przekonać się, jak jest naprawdę. A jest zupełnie inaczej niż pierwotnie zakładałam…

Można by powiedzieć, że jeśli ktoś jeszcze nie był w Londynie, to właśnie teraz już tam jest albo zapewne zaraz będzie. Sytuacja w stolicy Wielkiej Brytanii zmienia się z minuty na minutę. Londyn to miasto,
które wciąż rośnie. Diagnoza? Multinarodowościowa wszechogarniająca bulimia w pogoni za szczęściem i lepszym życiem? Zapewne też, ale nie tylko. Po prostu Londyn musi mieć w sobie coś energetyzującego, coś magnetyzującego, „coś”, co przyciąga rzesze ludzi z całego świata. Na czym zatem polega fenomen Londyńskiego Magnesu? Wyruszmy na Testerskie Poszukiwania
Londyn to nie tylko rozpoznawalny na całym świecie Big Ben, słynny Pałac Buckingham czy pocztówkowy most Tower Bridge. To nie tylko kolorowe neony Sanyo, Samsung, Coca- Cola, McDonald’s ustawione na Piccadilly Circus. To nie tylko Trafalgar Square uznawany

za serce centralnego Londynu.
To nie tylko monumentalne Opactwo Westminsterskie czy wielofunkcyjna Tower of London. To nie tylko Katedra św. Pawła z drugą co do wielkości kopułą na świecie. To nie tylko barwny korowód ludzi w owianej sławą i okropioną dawką rozrywKee dzielnicy Soho. To nie tylko zakupowy slalom między wieszakami ubrań na Oxford Street. To nie tylko filmowo-koncertowy Notting Hill. To nie tylko fenomenalne rozwiązania inżynierii i budownictwa, jakim jest chociażby wiszący most dla pieszych, Millenium Bridge, zbudowany wyłącznie ze stali i aluminium. To nie tylko Greenwich i słynny „południk zero”. To nie tylko nieziemskie widoKee na cztery strony londyńskiej rzeczywistości z kapsuły London Eye.

Londyn to nie tylko dwupiętrowe autobusy, tradycyjne taxówKee (cab), czerwone budKee
telefoniczne czy fenomenalnie zorganizowane metro. To nie tylko lewostronny ruch i kierownica po prawej stronie. To nie tylko odmienne menu w restauracjach i pubach z domieszką smakujących inaczej trunków. To nie tylko inny akcent brytyjskiego angielskiego w porównaniu z amerykańskim angielskim przemieszany dodatkowo z językami wszystkich stron świata.
To także, a może przede wszystkim… Życie, energia, mnogość, różnobarwność, zabytKee, ludzie!
To multinarodowa wielopłaszczyznowa mieszanka skondensowana w mieście bez barier. Tak, tak, bo Londyn to dla mnie przemieszanie stylów. Ekscentryczna mieszanka starego i nowego. Mozaika enklaw, która zdaje się mieć swój niepowtarzalny charakter i osobowość. Układanka, w której kamień miesza się ze szkłem, Tamiza dotyka chmur.
Puzzle, gdzie ludzie o różnych kolorach skóry funkcjonują jako jedno. Gdzie świat jest dla Ciebie, a nie Ty jesteś dla świata… Oto LondyńsKee Magnes, który tak kusi!
***
Nasza wcześniejsza rozmowa z Testersami.
Written by izabela on October 6th 2010. Category: Inne, Przewodniki, Testersi, Travel, Uncategorized

